Informatyk naprawia stare komputery i rozdaje potrzebującym dzieciom

Informatyk z miejscowości Police w woj. Zachodniopomorskim zbiera stare komputery, naprawia je i rozdaje potrzebującym dzieciom. Robi to już ponad rok, w tym czasie pomógł ponad 110 osobom.

– W pewnym momencie mieszkanie Mariusza przypominało magazyn, tego było mnóstwo, gdzie się nie spojrzało, tam leżał komputer. Jego żona cierpliwie to znosiła – komentuje Grzegorz Ufniarz, radny gminy Police.

Mariusz Wojdak rozpoczął swoją akcję pod koniec marca 2020 roku, kiedy dzieci przeszły na naukę zdalną. Mężczyzna zauważył, że wśród znajomych jego syna były dzieci, które nie miały komputerów, przez co nie mogły uczestniczyć w lekcjach on-line. Postanowił więc pomóc.

Pan Mariusz rozpoczął zbiórkę starych komputerów, które później naprawiał i oddawał potrzebującym rodzinom. W dostarczeniu sprzętu pomaga mu Grzegorz Ufniarz, radny gminy Police.

– Przed rokiem pod koniec marca zwrócił się do mnie Mariusz z taką propozycją, żebyśmy razem realizowali taki projekt wyposażenia dzieci, które w tym czasie były na nauce zdalnej, w potrzebny im sprzęt komputerowy – mówi Ufniarz.

– Podzieliliśmy się prosto, Mariusz zajmował się sprzętem i pozyskiwaniem tego sprzętu, ja ze względu na to, że jestem zorientowany w warunkach gminnych, zajmowałem się sprawdzeniem potrzeb i potem dystrybucją – dodaje.

Sprzęt na początku trafiał jedynie do szkół

– Od tego roku pomyślałem troszkę inaczej, żeby rozszerzyć to na miejsca, gdzie komputerów może jest więcej, ale i dzieci jest więcej, czyli domy dziecka, rodzinne domy dziecka, świetlice, na przykład przy moim osiedlu, gdzie dzieci spotykają się po lekcjach, kiedy rodzice jeszcze są w pracy – mówi Mariusz Wojdak.

Mieszkanie przypominało magazyn komputerów

W ciągu roku mężczyznom udało się rozdać ponad 110 komputerów.

– W pewnym momencie mieszkanie Mariusza przypominało magazyn komputerów, tego było mnóstwo, gdzie się nie spojrzało, tam leżał komputer, jego żona cierpliwie to znosiła – mówi Grzegorz Ufniarz.

Zbiórka sprzętu trwa nadal, bo chociaż wielu dzieciom udało się już pomóc, potrzebujących jest jeszcze dużo.

Komentarz