Mężczyzna uratował lisa z fermy, są teraz najlepszymi przyjaciółmi

Przedstawiamy historię lisa Woody’ego i jego właściciela Jarosława. Woody omal nie skończył jako szalik lub czapka, gdyż urodził się na lisiej fermie i był hodowany na futro. Jarosław odwiedził ową hodowlę w 2015 roku, z zamiarem przygarnięcia jednego ze zwierzaków.

Kiedy Jarosław zobaczył Woody’ego po raz pierwszy, po prostu nie mógł go tam zostawić. Porozmawiał z właścicielami fermy, a ci zgodzili się mu oddać lisa, w zamian za rekompensatę pieniężną za futro. Jarosław nie wahał się ani chwili i zabrał rudzielca do swojego domu.

W ciągu kilku pierwszych dni Woody był nieco nieufny i unikał kontaktu. Zwierzak musiał być zestresowany szybką zmianą otoczenia. Jednak po tygodniu udało się znaleźć wspólny język i Jarosław powoli, zaczął zdobywać zaufanie przygarniętego lisa. Pierwszy miesiąc Woody spędził w domu Jarosława z powodu kwarantanny, ponieważ lisy mogą być nosicielami chorób.

Z biegiem czasu Jarosław zbudował swojemu zwierzakowi ogrodzenie, aby ten mógł spędzać czas na świeżym powietrzu. Woody będąc psotnym lisem, przekopał jednak wiele tuneli i od czasu do czasu uciekał. Jarosław podkreśla, że lis uratowany z fermy nie jest w stanie sam poradzić sobie na wolności, ponieważ nie nauczył się kluczowych umiejętności podczas pierwszych miesięcy życia, które spędził w niewoli.

Teraz Woody jest bardzo żywym i radosnym zwierzakiem. Je tylko naturalne produkty, takie jak mięso, twaróg, owoce i warzywa. Jego ulubionym pokarmem jest owoc zwany persymoną.

Warto podkreślić, że jest to nieco zaskakujące, jak lis doskonale dostosował się do życia jako domowe zwierzę. Jak twierdzi Jarosław, nie jest to takie proste, na jakie wygląda. To jak posiadanie nieposłusznego kota i psa w jednym.

W każdym razie dziękujemy mu za ofiarowanie temu wspaniałemu zwierzakowi nowego, szczęśliwego życia.

Źródło: instagram.com/woody_the_fox

Komentarz